sobota, 12 października 2013

Nasz Odlotowy ogród!

Wspominałam ostatnio, że nagrywaliśmy pewien filmik. Dzisiaj mogę zdradzić tajemnicę i powiedzieć o co chodziło. Zaczęło się od zgłoszenia, które było ryzykowne, bo zupełnie nie pasowaliśmy z naszym ogródkiem do formuły. Ryzyko jednak się opłaca. Zaczęły się telefony, ankiety, wiele pytań. Robienie zdjęć, mapek, wysyłanie, nagrywanie kolejnych filmików, przyjazd pana z profesjonalną kamerą i tak przez dwa tygodnie od wysłania zgłoszenia. Zaskoczyło mnie przede wszystkim, że pierwszego maila napisałam w piątek, a już w sobotę miałam odpowiedź. W następny piątek był u nas pan z kamerą, a jeszcze w następny…, ale o tym za chwilę. W poniedziałek zadzwonił telefon z informacją, że będą u nas we środę wieczorem. Zaczęło się. Dostaliśmy się do programu Odlotowy ogród! Nie oglądaliśmy wcześniej zbyt wielu odcinków, nie orientowaliśmy się za bardzo jak wygląda taki program. Byłam bardzo rozemocjonowana. Wyjechałam samochodem z moim tatą, po pierwszą część ekipy – Dominika (prowadzącego program), jego tatę i dźwiękowca. Kiedy wjechali na nasze podwórko i zobaczyli miejsce przeznaczone przez nas do metamorfozy mina trochę im zrzedła, bo dokumentacja nie pokazywała dokładnego stanu naszej plantacji pokrzyw i innych chwastów. Po chwili konsternacji na twarzy Dominika pojawił się jednak uśmiech, w którym zobaczyłam nadzieję. Dojechała reszta przesympatycznej ekipy i następnego dnia zaczęło się kręcenie i metamorfoza. Z pomocą przyszło nam kilka osób: przybyli moi rodzice, sąsiad – Piotrek, Kolega – Sławek z synkiem Tymkiem z Olsztyna i mój brat Szymon. Pan Właściciel Domu, który uwielbia pracę fizyczną oczywiście też zakasał rękawy. Zaczęło się koszenie, „glebogryzienie” glebogryzarką i inne ciekawe czynności. Panowie pracowali w pocie czoła, a tymczasem w domu trwało wielkie gotowanie. Nie mogłam zakasać rękawów i pracować ze wszystkimi, ale chociaż wkładając serce w gotowanie dla całej ekipy i naszych pomocników mogłam jakoś się odwdzięczyć za to co dla nas robili. Zaskoczyło mnie, że tak smakowały ekipie moje drożdżowe chlebki, które były dodatkiem do jednogarnkowego dania. Kilka osób zapisało przepis, który jest śmiesznie prosty i szybki. W między czasie trwało nagrywanie, przepytywanie nas, dlaczego tak a nie inaczej. Zainteresowanie i czasem niedowierzanie wzbudzał głównie fakt, że można z własnej woli wyprowadzić się aż na taką dzicz, aż w tak trudne i niedostępne miejsce. Mieliśmy jednak wrażenie, że reżyser programu i cała ekipa słucha nas z zainteresowaniem. Drugi dzień był już znacznie spokojniejszy. Tego dnia nie potrzebowaliśmy już tylu pomocników, większość pracy było zrobione, przyjechał jednak, wspominany już na moim blogu przy okazji wrześniowego koncertu Maciek i z uśmiechem zgodził się pomóc. Oswoiliśmy się już z obecnością kamer i z dużą ilością ludzi, których bardzo polubiliśmy. Przygotowywaliśmy w spokoju obiad, a na drugie śniadanie piekłam drożdżówki ze śliwkami, które chyba smakowały, bo co poniektórzy, brali w serwetki te dopiero wyjęte z pieca, parujące gorącem i próbowali jeść, za pewne parząc sobie usta. Tego dnia nie mogliśmy podglądać co dzieje się za oknem. Nie mieliśmy nawet zamiaru, przecież fajnie mieć niespodziankę. Na wszelki jednak wypadek ekipa pozasłaniała nam w domu okna. Pogoda była piękna, a do ogrodu mogliśmy wychodzić tylko drzwiami balkonowymi i przy asekuracji ekipy. Anioł zrobił wśród naszych gości furorę, bo okazało się że wszyscy uwielbiają zwierzęta, a on był wyjątkowo grzeczny. W drugi dzień metamorfozy członkowie ekipy wypuszczali go, bawili się z nim kijem, dawali jeść i podkarmiali kiełbasą, nasz piesek jednak tęsknił trochę za nami i czekał cierpliwie pod drzwiami, aż będzie mógł się z nami spotkać. Wreszcie nadszedł ten moment! Dostałam wypieków na twarzy. Moim marzeniem był skromny, wiejski ogródek, byłam przekonana że moje pragnienie zostanie spełnione, nie mogłam jednak wyobrazić sobie efektów dwudniowej pracy. Z zamkniętymi oczami doszliśmy do miejsca metamorfozy i… Okazało się że jest pięknie i tak jak sobie wymarzyliśmy, gdyby nie kule, to podskoczyłabym z radości! Obiecałam, że więcej nic nie napiszę i nie zdradzę sekretu wyglądu naszego nowego ulubionego miejsca w ogrodzie, dlatego zapraszam wszystkich za kilka miesięcy na emisję programu (14. kwietnia), o której jeszcze na pewno na łamach bloga będę przypominać. Oprócz tego chciałam napisać, że cała ekipa pracująca przy programie jest tak przesympatyczna, że można z nimi konie kraść, Dominik ma świetne pomysły i również ciężko pracuje przy metamorfozie, a nie jak niektórzy myślą jest tylko wizytówką programu (chociaż to też ;-) i naprawdę czyni cuda w dwa dni! Dziękuję wszystkim za zaangażowanie, za danie nam szansy, za uśmiech i życzliwość i oczywiście naszym pomocnikom za pomoc, ale jeśli o to chodzi, to odwdzięczymy się jeszcze przy okazji. Na pewno nie zaniedbamy ogrodu i jak już tylko będzie można, to będziemy regularnie fotografować zmiany i innowacje i pokazywać na blogu. Tyle wrażeń na dzisiaj, pozdrawiam ciepło!

28 komentarzy:

  1. ale Wam się udało , warto czasami próbować choć wydaje się że nie ma się szans. Bardzo jestem ciekawa metamorfozy Waszego ogrodu.
    Gratuluję i czekam na jakieś zdjęcia.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko daj znać kiedy emisja! Ale czad:-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. No to mój na pewno nie ma szans, ale za to go kocham, a rączki od noszenia kamieni jeszcze mnie bolą:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma szanse, a poza tym mamy jeszcze duuuużo niezagospodarowanych miejsc!

      Usuń
  4. Nie oglądałam jeszcze tego programu, tylko jakieś zagraniczne produkcje, Miejski Ogrodnik chyba, podobało mi się, jak młody człowiek zmieniał zarośnięte gruzowiska w zielone zakątki; pilnuj terminu emisji i daj znać; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Melduję się posłusznie, dopiero dzisiaj się ujawniam, ale tak czy siak podczytuję;))) Ludzie, a ja nic nie wiem o takim programie???? Ja bym ekipie na moim ugorze dostarczyła pracy na cały rok metamorfozy;)))) Usprawiedliwia mnie tylko to, że nie mam tv w chałupie;))

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja nic nie wiem! Kretowata, ja pierwsza, bo starsza jestem! Przyjeżdżajcie! Czekają na Was bezkresne połacie!
    Koniecznie Natalio, poproszę o datę emisji, telewizor mam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wstyd chyba się przyznać, ale ja też nie wiedziałam dotąd nic o takim programie, pewnie też dlatego, że nie mam tv. Ale mam nadzieję, że gdzieś w internecie się pojawi;) Bardzo jestem ciekawa Waszego Odlotowego Ogrodu, bardzo!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam TV, ale sobie do kwietnia sprawię! Szkoda, że tak długo trzeba czekać, ciekawa jestem, jak dziecko.....

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie obejrzę w TV,ale poszukam na YT,czekam z niecierpliwością i gratuluję.Być może uda mi się zobaczyć w realu...? Któż to wie...;) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też jeszcze do niedawna nie wiedziałam o istnieniu tego programu, a jak się dowiedziałam to od razu się zgłosiłam i od razu zadzwonili, więc mieliśmy szczęście. Na pewno przypomnę wszystkim o programie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Do Wszystkich tu ... czytająco-piszący. Mój program istnieje naprawdę i czeka na podobne , nietuzinkowe historie z ogrodem do przeróbki w tle ;-) Co się na szarpaliśmy w ogrodzie Natalii i Sebastiana to nasze ;-), ale było warto...Wyszło .... no właśnie, jak wyszło to już Natalia napisała. Redakcja czeka i zachęca do nadsyłania ciekawych zgłoszeń. Pozdrawiam Dominik z Odlotowego Ogrodu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze jedno. Natalia w narożniku, za płotem pod jesionem posadziłem Wam duży krzak aronii ;-), nie zapomnijcie o nim przy podlewaniu.

    pzdr Dominik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, bo nic nie wiedziałam o aronii, ale bardzo się z niej cieszę. Zrobiłeś mi więc kolejną niespodziankę. Dzisiaj cały dzień oglądam w internecie zdjęcia roślin i ogrodów, bo mam teraz bardzo wiele pomysłów. Jeszcze raz wielkie dzięki!

      Usuń
  13. Ale ci zazdroszczę! oglądam z zainteresowaniem każdy odcinek wynotowuje nazwy ciekawych roślin bo uwielbiam prace w ogrodzie i wszelkie w nim zmiany. Krąży mi po głowie zgłoszenie się do programu, a w zasadzie to chciałam zrobić niespodziankę mojej rodzinie. Mieszkają na wsi. Nigdy im się nie przelewało i na pewno nie będzie ich stać na to żeby cokolwiek zainwestować w ogródek. Szkoda bo spędzamy tam mnóstwo czasu. Będąc dzieckiem zawsze przyjeżdżałam do nich na praktycznie całe wakacje. Uwielbiam tą wieś. Fajnie było by gdyby pewnym skrawkiem ziemi najczęściej przez nas wykorzystywanym zajął się specjalista:)!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale czad! :)
    Może namówię swoją rodzinkę żeby się zgodziła na coś takiego... :)))
    Szkoda, że tak późno zobaczymy metamorfozę w tv...
    Czy jedynym Waszym wkładem było gotowanie, pomaganie i udostępnienie ogrodu?! Kto w dzisiejszych czasach robi coś za darmo?
    Chyba tylko niezwykli ludzie...
    P.S. Dotarłam do najaktualniejszego posta i przyznaję, że jestem na świeżo.
    Żałuję, że dopiero teraz tutaj trafiłam...
    Pozdrawiam cieplutko,
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, akurat z naszej strony to był jedyny wkład, ale mam nadzieję, że i ekipy nie zawiedliśmy i że odcinek będzie ciekawy.
      Również pozdrawiam i też żałuję, że jeszcze tyle czasu do emisji!

      Usuń
    2. Odcinek będzie ciekawy- to ja Ci gwarantuję. Jesteśmy zadowoleni z efektów i pysznych drożdżówek ze śliwkami w roli głównej ;-) Pozdrawiam Dominik

      Usuń
  15. Świetna sprawa, z Tą metamorfozą! Czytałam i myslałam o swoim ogrodzie, z którego jestem średnio zadowolona :-( Programu do tej pory nie oglądałam, zaciekawiłaś mnie. Trzymam kciuki za Was i ogród :-)
    Pozdrówka ciepłe!

    OdpowiedzUsuń
  16. Łohohoh ale super sprawa! Z chęcią obejrzę, tylko przypomnij jeszcze o emisji tuż tuż przed :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Natalio - miałaś wspaniały pomysł ze zgłoszeniem i udało się. Gratulacje. Jestem b. ciekawa.
    Już to, że p. Dominik odezwał się na Twoim blogu, świadczy o tym, że jest fajnym, równym facetem. Słyszałam o tym programie, ale muszę się nim bliżej zainteresować.
    Wszystkiego dobrego Kózko

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj Natalko kiedys bedac u kogos oglądałąm ten program i strasznie mi sie on spodobał :) Od razu pomyślałam że taka ekipa mogłay zawitac na Naszą Wrzosówkę i jakoś uszlachetnić nasz ogródek, ale pewnie wizyta Pana Dominika jest prawdopodobna jak 6 w totka... Juz nie moge sie doczekac jak zobacze metamorfoze w tv. Pozdrawiamy i szuderki dla Czworonogów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz ;-)

      Usuń
    2. 6 w totka też ktoś wygrywa ;-). Piszę teraz do wszystkich fajnych ludzi( a jeśli piszą w tym miejscu- to muszą być cool ). Jeżeli macie ciekawy kawałek ogrodu, albo totalnie zapomniany przez grabie-szpadel-myśl florystyczną- napiszcie, wyślijcie kilka zdjęć. Szukam do drugiego sezonu( wiosna 2014) interesujących bohaterów z kiepskim ogródkiem w tle ;-). Dajcie mi znać na fb( odlotowy ogród dominik strzelec), czekam, tylko napiszcie, że jesteście z tego fajowego bloga tego od Natalii ;-). pzdr dominik

      Usuń
  19. No, no gratuluję! I z niecierpliwością czekam żeby zobaczyć efekt. Może chociaż jedno małe zdjęcie? ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Drogie Panie,

    Jeśli macie ochotę na udział w programie "Odlotowy ogród" właśnie trwa casting. Zgłoszenia proszę przesyłać na adres: odlotowyogrod@tvn.pl

    Pozdrawiamy,
    redakcja Odlotowego Ogrodu

    OdpowiedzUsuń
  21. oglądałam odcinek , swietny:)

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo fajnie ,że Wam się udało Natalio :) też się zgłosiłam :) pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń